niedziela, 19 października 2014

Hello!

Witam Was na moim nowym blogu, jestem flash. Po usunięciu swojego poprzedniego blogspota miałam chwilę przerwy, a teraz zabrakło mi swojego małego kąta w internecie, no i proszę. Bloguję od 2008 roku z przerwami i jest to jedno z moich ulubionych zajęć. Zaczęłam mając 12 lat, założyłam bloga na onecie o swojej ukochanej kreskówce, po kolei uczyłam się używania programów graficznych, poznałam wielu wspaniałych ludzi w internecie którzy dziś są moimi przyjaciółmi i tak zostało do dziś. Po drodze swojego życia zostałam Echelonem, to już 3 lata odkąd wstąpiłam do rodzinnego szeregu Thirty seconds to mars i jestem z tego bardzo dumna. Flashezz traktuję jako moją przystań do twórczych wylewów które czasami mnie nachodzą, czasami, niestety. Moje lenistwo powoli wstępuje na poziom absurdalności i zaczynam poważnie zastanawiać się nad tym, jakby tu przestać się marnować. Wiem, że stać mnie na wiele i chciałabym żeby flashezz mi w tym pomógł, żeby pomógł mi wydobyć z siebie coś dobrego. Mam nadzieję, że w końcu mi się to uda i nareszcie będę z siebie zadowolona tak jak bym chciała.


Myślę, że jak na wstęp to poszło mi całkiem nieźle. Przepraszam, ale nigdy nie byłam za dobra w pisaniu pierwszych notek. Teraz trochę z innej beczki. Ostatnio jestem wielkim fanem filmu Maleficent. Piękne widoki, Angelina, historia...mogłabym się tak rozpływać wieczność, ale wiem, że nikt nie ma ochoty tego czytać :D. Jednakże moja miłość do adaptacji Śpiącej Królewny przerodziła się w coś więcej niż tylko długie monologi.

Maleficent by flash

Portret rysowałam przez trzy dni późnymi wieczorami. Użyłam do niego ołówków 4b, 8b i gumki chlebowej Koh-i-Noor na przemian z gumką Pentela, cała bitwa o portret działa się na kartce Cansona. Z racji tego, że to dopiero czwarty portret w moim życiu miałam niezłego pietra, że coś pójdzie nie tak. Mam jednak cichą nadzieję, że każdemu z Was się spodoba :) Powoli zaczynam myśleć o kolejnym portrecie, mam dylemat między Beyonce a Jaredem Leto odgrywającego jego oscarową rolę Rayon z Dallas Buyers Club (mistrzostwo!). Do tego czasu jednak wypadałoby się trochę pouczyć i nabazgrać czegoś swojego, w końcu wymarzona manga sama się nie nie narysuje *dziki lament*. I tak oto tą chwilą dramatyzmu zmierzam ku końcowi tej notki. Do napisania!






6 komentarzy:

  1. znowu ten rysunek zmiażdzył mi jelita :/ boski, a notka zacna, no to czekam na więcej flaniu! <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Portret przepiękny ♥
    www.blog017.blogspot.com ♥

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny portret z początku myślałem, że to jakaś grafika pobrana z Internetu także gratulacje iii powodzenia w dalszym prowadzeniu bloga. ;)
    http://bgrenda.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Swietnie piszesz, cudowne zdjęcia, niesamowicie rysujesz, strasznie zazdroszcze talentu i życzę Ci powodzenia w blogowaniu i we wszystkim. Zapraszam do mnie kochana d4rcys.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. super notka, czekam na nową leniwy gnoju, pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń